Stanęłam jak wryta. Oczy wadery rzucały we mnie błyskawice. Nic nie rozumiejac, mruknęłam kilka niezrozumiałych słów. Wilczyca już chciałabym odejść, ale ja ją zatrzymałam.
- Zaczekaj! - ponieważ nie zwróciła na mnie uwagi, odcięłam jej droge. - Nie odchoć. -dodałam błagalnie. Jednak te błękitne oczy w których była widoczna ogromna niechęć i nieufność. Ale jej tajemniczość tak mnie zaintrygowała, że nie chciałam, by sobie poszła.
-Znasz tę okolicę? - byłam zadowolona że udało mi się ją zatrzymac, tylko trochę zawiedziona że nie zmieniła wyrazu twarzy.
( Eris?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz