poniedziałek, 28 marca 2016

Od Ashley CD. Eris - WCK

Byliśmy z Shadow'em na polowaniu. Smutno mi było zostawić Eris samą, no ale co zrobisz, trzeba coś zjeść. Podążaliśmy od jaskini przy której zostawiliśmy Eris w okolice lasów Blerston. Długo szukaliśmy obiadu, aż w końcu natrafiliśmy na małe stado jeleni. Gdy już mieliśmy wybiec z krzaków na zwierzynę, z przeciwnej strony polany wyskoczyła młoda, czarno-biała wadera i dzielnie wyruszyła za spłoszoną przez zbyt głośne oddychanie zwierzyną. Shadow wzburzony wybiegł jej naprzeciw, a ja - a co miałam zrobić, skoro byłam głodna? - zaczęłam gonić jelenie. Doszły mnie jednak głośne krzyki i warczenie alfy. A ponieważ miałam niezły słuch dosłyszałam też ciche przeprosiny młodej wadery. Spróbowałam skupić się na polowaniu, a nawet udało mi się złapać jednego roślinożercę. Ale wiedziałam, że jak na 3 wilki - albo niedługo 4 - to nie wystarczy. zwłaszcza że Eris musiała wracać do sił. Taszczyłam zwierzę na polanę, gdzie znajdowała się alfa. usłyszałam, że jestem wołana. Przyspieszyłam, i pozwoliłam sobie zwolnić dopiero kiedy stanęłam naprzeciwko basiora. Z ulgą rozluźniłam szczęki i martwe ciało jelenia opadło na trawę.
-To Charlene. Moja nowa doradczyni. Jak przyniesie kolacje. - powiedział Shadow
- Cześć. Jestem Ashley. - rzuciłam
- Cześć - odpowiedziała mi tak, jakby nie widziała sensu życia.
- Dobra nowa, idź znajdź kolacje. Choć Ash. Sprawdzimy co u Eris.
Pobiegłam razem z alfą w drogę powrotną. Było mi łatwiej, bo nie musiałam nieść zwierzyny, Shadow mnie wyręczył. Zastaliśmy Eris leżącą plackiem na skale.
- Eris... Halo... Ziemia do Eris...- mówiłam tak przez dobrą chwilę, ale wilczyca nie zareagowała- Eris! Zdechłaś tam!? - zapytałam
-Haha, bardzo śmieszne.-mruknęła w odpowiedzi
- Mam newsa. Mamy nową- oświadczyłam. I jak na zawołanie zobaczyłam biegnącą w nasza stronę Charlene.
(Charlene?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz