-No nie...-Westchnalem. - Nie dość, że wpakowalas się na moje tereny bez pytania, to jeszcze wprowadzasz krewnych? - zarzucilem Ashley.
-Po pierwsze nie jestem jej krewnym -odezwała się spokojnym, cichym głosem Eris, tak, że musiałem wytezyc słuch aby ją usłyszeć. - a po drugie, jeśli już tu jestem - wymownie spojrzała na Ashley - mogę się w czymś przydać.
- w czym? - spytałem.
-będę Twoim szpiegiem.
Szpiegiem? Zadtanowilem się przez chwilę. Faktycznie przydałby się ktoś taki.
- dobrze, zostaniesz moim szpiegiem. Ale najpierw musisz wykazać swojej wartości, aby zasłużyć na to stanowisko. Wyrusz na tereny Watahy Brzasku Słońca, oraz Watahy Błękitnego Ognia. Określ na jakim terenie się rozciągają, ile liczą członków, czy stanowią dla nas zagrożenie.
-a kim ja będę? - w traciła się Ashley - o wiem, będę beta.
Nie miałem sily klucic się z Ashley. Czekałem na odpowiedź Eris.
(Eris?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz