poniedziałek, 28 marca 2016

Od Arocaya C.D. Eris - WCK

-Wilczyco? Hej! - Krzyknąłem, kiedy głowa wilczycy leciała w dół.  - Wszystko w porządku?
- Tak... - Szepnęła ledwo dosłyszalnym głosem.
 - Przecież widzę że nie! - Niemal się wydarłem. Wziąłem głęboki oddech. - Powiedz, czy mogę Ci jakoś pomóc?
 - Nie możesz. - Warknęła.
 - Ale chcę.
 - Ale ja nie chcę, żebyś Ty mi pomagał.
 - Proszę...daj mi naprawić swój błąd.
 - Twój błąd? - Spojrzała na mnie jak na dziwoląga.
 - Tak. Może gdybym Cię wtedy nie uderzył, nie zaatakował...Może demon by się nie opętał...
 - No nie wyolbrzymiaj swoich możliwości kontaktowania się z demonami - Zaśmiała się - Ty nawet gdybyś zdechł z chęci to byś mnie nie opętał. To tylko moja wina. I lasu Wyverncoast.
 - Wyverncoast? - Powtórzyłem po niej.
- Tak, jakbyś nie wiedział, żyją tam demony. Tak na przyszłość.
 - Dzięki... - Nie mogłem w to uwierzyć.  Przecież podróżowałem tamtędy setki razy. Nawet dziś właśnie z tamtąd przylatywałem... - Myślisz, że ja też mogę być opętany?
 - Raczej nie. Jeszcze nie zzieleniałeś ani nic takiego, powinno być ok. - Wywróciła oczyma.
 - hej... Czy Ty zawsze jesteś taka "miła"?
 - Z takimi schorzeniami się już rodzi. Nic na to nie poradzę.
 - Mógłbym Ci potowarzyszyć?

(Eris?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz