środa, 23 marca 2016

Od Eris C.D Ashley - WCK

- Nie. - odparłam. Nie zamierzałam mówić więcej niż potrzebuje, ani zdradzać dużo informacji o sobie.
- Ja też nie. - przyznała wadera. Nie rozumiałam, dlaczego jeszcze tu jestem.  Podobno w tych okolicach znajdowały się trzy watahy. To by wyjaśniało aurę tego miejsca. Promieniowało takim spokojem, przyjaźnią, radością, spokojem... Nie lubiłam tego miejsca. A jednak nadal tu stałam. Z powodu tej samicy, która wlepiała swoje przyjazne oczy we mnie. Ja zaś patrzyłam na nią spojrzeniem lodowatym i zapewnie nieufnym.
- Ale należysz do watahy, prawda? - spytała. Uniosłam brwi. Wataha? No tak, podobno jakaś tu była. Ale istota stojąca przede mną była jak dotąd pierwszym wilkiem, na którego trafiłam.
- Nie. - kolejna krótka, chłodna odpowiedź z mojej strony. Jednak wadera nie straciła swojego optymizmu.
- A więc chyba muszę zaprowadzić cię to tutejszej alfy. - westchnęła. Dlaczego obchodził ją mój los? Nie znała mnie. Wilki codziennie mnie zaskakują.
- Chyba, że cię zaatakuje i odejdę. Albo ponownie się schowam. Wiele rzeczy mogę zrobić. - mruknęłam pod nosem. Wadera chyba tego nie usłyszała.
<Ashley?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz