-W porządku - odparlem. - I wcale nie jestem taki młody. Właściwie to jestem już od roku dorosły.
-Tak? - uniosla brwi zaskoczona. - wyglądasz znacznie młodziej.
-Uznam , że to komplement. - wstałem i poklonilem się waderze - jestem Arocay. Wilk powietrza poddany bogini Air.
-Yy..cześć. - chodź wiedziala, że uznalem ja za Alfred tych terenów i słusznie, bo do niej należały, chyba poczuła się tym nieco speszona. -jestem Inez, i proszę zwracaj się do mnie normalnie.
Wstałem z szerokim usmiechem. W głębi duszy o tym marzyłem.
- To jak duże na nasze tereny? Oprowadzisz mnie? Jest więcej wilków? - zasypalem ja lawiną pytań.
(Ines?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz