Na wstępie bardzo przepraszam całą watahę za opóźnienia z mojego powodu.
*****************
Ruszyłem na łączkę, na której miał odbyć się egzorcyzm. Zauważyłem, że została na niej tylko Debora. Usiadłem obok niej i spojrzałem na nią pytająco.
- Egzorcyzm się powiódł. - Spojrzała na mnie z uśmiechem.
Spostrzegając jej rany wyciągnąłem z futra moje jedyne pióro alfy. Pióro, które leczy wszelkie rany. Wręczyłem je Deborze.
- Ale...ale ja nie mogę tego przyjąć! - Wypierała się.
- Nie możesz tylko musisz. To rozkaz Twojej alfy. - Rzekłem groźnie. - I masz tego użyć.
Skinęła głową i podziękowała.
Zauważyłem w oddali Shadow'a, Ashley i Eris, odchodzących w stronę swojej watahy. Ucieszyłem się. Wreszcie odchodzą. Teraz mam wstęp na tereny jego watahy. Uśmiechnąłem się chytrze.
W tym momencie Luna przyprowadziła białą wilczycę z wiankiem z czerwonych kwiatów na głowie.
- To Haruhi. Umie sporządzać mikstury. Może do nas dołączyć?
Skinąłem głową. Przyzwyczajałem się powoli do myśli, że moja jednoosobowa wataha się rozrasta.
- Zostanie alchemikiem.
Haruhi skinęła głową.
- Pokaż jej jaskinie. - uciąłem temat.
Nowa z wdzięcznością skinęła głową. Kiedy się oddaliły, przypomniałem sobie o czymś.
- Luna? - Zawołałem.
- Tak? - Spytała.
- Później Ty i Haruki ruszycie na zwiady, po terytorium WCK. Chce dokładną ich mapę.
-
[ Luna? Dokończ proszę post, a później nakieruj go na Haruki ;) przepraszam że krótko, straszny brak czasu ]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz