sobota, 2 kwietnia 2016

Od Ksaviera C.D. Ines WBS

Myśliwi już byli blisko. Czułem zapach pocisku strzelby tuż między moimi oczami. Nastroszyłem się. Strach. Nie mogłem się mu poddać. Ze spiętymi wszystkimi mięśniami wyczekiwałem momętu na ucieczkę. A wtedy? Co to? Wilczyca?
Wskoczyła między mnie a myśliwego krzycząc: Uciekaj! a potem oberwała od myśliwego prosto strzelbą w głowę.
No pięknie... Teraz już nie było czasu na zastanowienie i taktyczne rozegranie sytuacji. Porwałem wilczycę za futro, i wrzuciwszy ja na grzbiet czmychnałem do lasu. Tuż za mną przeleciało kilka metalowych kul, robiąć niezłego huku, ale na szczęście udało mi się ich uniknąć. Położyłem wilczycę na kamieniu, zaraz gdy tylko upewniłem się, ze już jesteśmy bezpieczny. Obejrzałem głowę wilczycy. Rana była poważniejsza, niżeli mi się wcześniej wydawało. A może po prostu nie zdążyłem się jej przyjrzeć. Wilczyca umierała. Krew niemiłośernie sączyła się z jej głowy niczym potok. Postanowiłem jej pomóc - w końcu uratowała mi życie. Położyłem łapę na jej ranie, skupiając się na nieskończonej energii Nature. Moja łapa rozbłysła a rana powoli się zasklepiła. Wilczyca powoli podniosła powieki, zamrógała.
- C-co się stało?
- Jak to co? - Uśmiechnąłem się. - Właśnie uratowałaś mi życie przed myśliwymi.

(Ines?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz