-Gdzie ten Arocay?Ledwo go przyjęłam, a już go nie ma-mamrotałam i szukałam basiora.
Nagle poczułam dziwny zapach.
-Intruz-pomyślałam i pognałam w stronę zapachu.
Gdy dobiegałam, usłyszałam głosy. Ludzkie. Po chwili ujrzałam dwóch mężczyzn goniących basiora. Instynktownie wyskoczyłam zza krzaków i się na nich rzuciłam.
-Uciekaj!-Zdążyłam krzyknąć, zanim oberwałam w głowę i straciłam przytomność.
<Ksavier?Wybacz,że takie krótkie,ale mały brak weny..I witam w stadzie :)>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz