Muszę się przejść. Pójdę pozwiedzać okolicę. Biegnę przed
siebie. Po chwili widzę las. Może wejdę? No dobra… Biegnę wśród drzew. Wiosenny
wiatr kołysze liśćmi. Dostrzegam w dali jezioro. Na chwilę przy nim odpocznę.
Gdy dobiegam do wody, widzę w niej swoje odbicie. Ale widzę w niej jeszcze coś
innego. Jakiś wilk za mną stoi! Myślę gdzie mogę uciec. W końcu przeskakuję
jezioro i wbiegam do luki pomiędzy drzewami. Mknę przez las. Ten wilk też za
mną biegnie. Chyba mam kłopoty… Gdy nie mam już siły chowam się do krzaków. A
może mam zwidy? Nie, na pewno nie. Wilk stoi obok krzaka w którym się ukryłam.
Teraz widzę go w całości. To brązowa wadera z niebieskim ogonem. Tylko po co
ona za mną biegła? Bezszelestnie staję za nią. Czekam aż się odwróci. Nic.
- Cześć… - wyduszam z siebie
Wadera się odwraca.
<Luna? Hejka ;3>
- Cześć… - wyduszam z siebie
Wadera się odwraca.
<Luna? Hejka ;3>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz