Ruszyłam przez
las lekko spłoszona i uważna ,mijałam kolejne drzewa, które szumiały jak morze
w przeddzień wypadku mojej starej rodziny. Zaczęło mi się wszystko przypominać
i robić słabo. Usłyszałam jednak czyjś głos i wyszłam z amoku... w pewnym
momencie ujrzałam trzy nieznajome wilki. Były to da wilki i wadera ,która stała
z nich na półce skalnej wyżej od nich. Nie usłyszałam wiele ale dowiedziałam
się, że chcą poszerzyć tereny poprzez połączenie swoich sił z siłami Watahy
Czarnego Księżyca. Pomysłodawcą był biały wilk z piórami wyrastającymi z ciała.
Po chwili wyruszyłam w drogę powrotną a gdy byłam już w ,,domu'' opowiedziałam
wszystko alfie.
(Dziękuje za przyjęcie i miłe powitanie c: Przepraszam, że
tak długo czekaliście na moje opowiadanie. Haka ?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz