Spokojnie, spokojnie. To tylko domysly, niekoniecznie prawda. To twoja decyzja, czy to ma byc prawda.
*****
Spojrzalam z pogarda na tego tchorza, Arocaya, ktory odlecial, gdy tylko poznal moje mysli. Potrzasnelam glowa. To napewno nie byl moj brat. Rozejrzalam sie. Bylo spokojnie. Za spokojnie. Ptaki nie spiewaly, wiatr nie szumial w drzewach. I to tak od dluzszego czasu. Bylam po prostu za glupia, zeby to zauwazyc... schowalam sie w cieniu. Stalam tak jakis czas. Kiedy juz mialam wyjsc z cienia, z krzakow wyskoczylo cos. Nie bylo jakies zgrabne,ale nie umiem okreslic, czym to bylo. To cos caly czas zmienialo wyglad. Raz bylo jeleniem, chwile potem niedzwiedziem,a po chwili zmienilo sie w wilka i ruszylo na mnie. Tak jakby wiedzialo, gdzie stoje. Nie mialam czasu na obmyslenie jakiegos planu. Rzucilam sie do ucieczki, majac nadzieje, ze okaze sie szybsza od stwora. Bieglam przed siebie, a kilka krokow za mna stwor. Kiedy dobieglam do gor, stracilam nadzieje. To cos sie nawet nie zdyszalo, podczas gdy ja juz ledwo mialam sily chodzic. Schowalam sie za jakims glazem, i zastanawialam sie, co dalej.
Arocay? A moze kto inny chce mi odpisac? xd
*****
Spojrzalam z pogarda na tego tchorza, Arocaya, ktory odlecial, gdy tylko poznal moje mysli. Potrzasnelam glowa. To napewno nie byl moj brat. Rozejrzalam sie. Bylo spokojnie. Za spokojnie. Ptaki nie spiewaly, wiatr nie szumial w drzewach. I to tak od dluzszego czasu. Bylam po prostu za glupia, zeby to zauwazyc... schowalam sie w cieniu. Stalam tak jakis czas. Kiedy juz mialam wyjsc z cienia, z krzakow wyskoczylo cos. Nie bylo jakies zgrabne,ale nie umiem okreslic, czym to bylo. To cos caly czas zmienialo wyglad. Raz bylo jeleniem, chwile potem niedzwiedziem,a po chwili zmienilo sie w wilka i ruszylo na mnie. Tak jakby wiedzialo, gdzie stoje. Nie mialam czasu na obmyslenie jakiegos planu. Rzucilam sie do ucieczki, majac nadzieje, ze okaze sie szybsza od stwora. Bieglam przed siebie, a kilka krokow za mna stwor. Kiedy dobieglam do gor, stracilam nadzieje. To cos sie nawet nie zdyszalo, podczas gdy ja juz ledwo mialam sily chodzic. Schowalam sie za jakims glazem, i zastanawialam sie, co dalej.
Arocay? A moze kto inny chce mi odpisac? xd
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz